Józef Simmler – postać i dorobek

Submitted by on

Józef Simmler był artystą doskonale wykształconym i liczącym się w życiu kulturalnym XIX-wiecznej Warszawy. Malował zarówno sceny o tematyce religijnej, jak i historycznej, był doskonałym kopistą, jednak za swoją domenę uznawał przede wszystkim portrety. Swoje umiejętności doskonalił podczas pobierania nauk w kilku zakątkach Europy: w Dreźnie, Monachium i Paryżu. Jego autorytet artystyczny był w Warszawie tak duży, że proszono go tu o współpracę w Szkole Sztuk Pięknych, przy przyznawaniu patentów nowym adeptom malarstwa. Zasiadał w Towarzystwie Sztuk Pięknych, a także wspierał wysiłki Wojciecha Gersona, zmierzające do utworzenia w Warszawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Placówka ta działa do czasów obecnych, jako narodowa instytucja kulturalna.

Najsłynniejsze dzieła

Choć Józef Simmler we własnych oczach był portrecistą, pamięć potomnych zapewnił mu obraz historyczny, Śmierć Barbary Radziwiłłówny. To scena bardzo osobista, ukazująca jak król Zygmunt August bezradnie spogląda na ciężko chorą, ukochaną żonę, leżącą w alkowie. Obraz ten jest często wykorzystywany jako graficzna ilustracja do dramatu Alojzego Felińskiego, opowiadającego o tym, jak wskutek intryg Bony młody król utracił kobietę, którą bardzo kochał. Wśród innych dzieł o tematyce historycznej, warto wymienić Przysięgę Królowej Jadwigi, dzieło prezentujące młodą i piękną spadkobierczynię tronu, która klęcząc przed hierarchami kościelnymi, składa przysięgę na Pismo Święte. Jako artysta, Józef Simmler odpowiadał na zamówienia, napływające do niego na bieżąco, tworząc właśnie szereg portretów, wśród nich szczególnie olśniewająco prezentuje się Portret Emilii Włodkowskiej, przedstawiający całą jej postać, ubraną w imponującą suknię w bursztynowym kolorze i siedzącą w eleganckiej komnacie. Malarz pozostawał jednak także związany z kulturą czasów, w jakich tworzył. Planował wykonać między innymi ilustracje do romantycznego utworu Antoniego Malczewskiego Maria i choć zamiaru w pełni nie wykonał, stworzył wizję sceny pożegnania nieszczęśliwych kochanków.

Zostaw opinię